www.wioskaindianskaudzika.pl

O nas

   Nazywam się Piotr Zieliński i prowadzę Wioskę Indiańską w Supraślu. Długo, razem z żoną Izabelą Zielińską szukaliśmy odpowiedniego miejsca na Wioskę i zdecydowaliśmy się na Supraśl, miasteczko ukryte w dziewiczych lasach Puszczy Knyszyńskiej, o ponad 500-letniej historii. Tu  zdecydowaliśmy się rozstawić nasze tipi i ją założyć.

    Nasza indiańska pasja rozpoczęła się dawno temu, niemal od dziecka. W wieku późniejszym nie wygasła, lecz się rozwinęła. Indianie i ich kultura to było to co czuliśmy głęboko w sercu. I tak to trwa do dziś. Od początku lat dziewięćdziesiątych uczestniczymy w życiu Polskiego Ruchu Przyjaciół Indian, który zrzesza ludzi interesujących się życiem i kulturą Indian. Ja wyjeżdżam rokrocznie na Ogólnopolskie  Zloty Indianistyczne i Pow-Wow, żona podróżowała po Stanach Zjednoczonych Ameryki i mieszkała wśród Indian.

   Połączyła nas indiańska pasja i miłość do natury. Poznaliśmy się na Ogólnopolskim Zlocie Polskiego Ruchu Przyjaciół Indian w 1994 w Królowym Moście w Puszczy Knyszyńskiej. I od tej pory jesteśmy razem, kontynuując nasz wspólne pasje i zainteresowania.

   Jak wygląda nasze życie? Każdą wolną chwilę spędzamy na łonie przyrody, rozstawiając tipi głęboko w lasach naszej ukochanej Puszczy Knyszyńskiej, mieszkając w nim, ciesząc się z kontaktu z przyrodą i z „dzikiego życia”. Mieszkałem w tipi nawet zimą przy temperaturze minus 26 stopni nad ranem i można przeżyć! Raz nawet całą zimę.  Wędrujemy po ścieżkach leśnych, podglądając naszych leśnych braci – zwierzęta, jeździmy konno po Puszczy, rozwijamy nasze zainteresowania poprzez książki i kontakt z ludźmi, zajmujemy się rodziną, która dla Indian była najważniejsza. Osoby, które w dawnych czasach zetknęły się z amerykańskimi tubylcami pisały, że Indianie są bardzo rodzinnymi ludźmi i tak jest do dziś.

   Zajmuję się też rękodziełem indiańskim i zrobiłem pełne indiańskie stroje rekonstrukcyjne, tak jak wyglądały w dawnych czasach. Staram się je odtwarzać jak najwierniej używając materiałów robionych, o ile to możliwe, dawnymi technikami. Możecie je Państwo obejrzeć w Muzeum Indiańskim „W Tipi” w naszej Wiosce Indiańskiej. To nie są wszystkie moje wyroby które robiłem przez lata, to jedynie namiastka.

   A oto jeszcze jeden członek naszej rodziny Borys, nasz indiański konik, który dołączył do nas parę lat temu. Jest srokaty i niewielki jak indiański mustang, dlatego nazywamy go indiańskim konikiem. Indianie bardzo cenili srokate (łaciate) konie – wiele mustangów właśnie tak wyglądało, uważając, że mają one szczególne boskie błogosławieństwo. Dla nas jest on nie jak zwykły koń, ale jak prawdziwy członek rodziny i ktoś bardzo bliski. Również pracuje w naszej Wiosce Indiańskiej. Zapraszamy też do obejrzenia naszego amerykańskiego mini-zoo z innymi żywymi zwierzętami

   Celem prowadzonej przez nas Wioski Indiańskiej jest działalność edukacyjna o tubylczych ludach Ameryki oraz dobra zabawa (indiańskie gry i zabawy) dla naszych gości.